6 miesięcy 2010-03-16 14:58:41

Pólroczny Paweł wciąz jest dla mnie - w przeciwieństwie do Eli w tym wieku - kwintesencją delikatności i kruchości. Zreszta nalezycie o to dba za wszelką cenę starając się nie przekraczac trzeciego centyla wagowego. Od 10 dni dostaje ziemniara na obiad i doszlismy dziasiaj do zawrotnej ilości 54 gram :DDDDD Syn stwierdził chyba, że ziemniar to zbyt chłopskie danie na jego książęce podniebienie :PPP Od trzech dni w menu jest również kleik kukurydziany, ktrego wieczorem zżera 120ml. O tak, kleik to zdecydowanie bardziej pańskie danie ;)

Po dwóch nocach okupionych pobudkami co 30-40 minut doczekalismy się tez lewej dolnej jedynki :D
Pawła bóle egzystencjonalne połączone z megadrazliwością sieńżnicki Eluski (bo dalej alergia rządzi wywołując coraz to nowe zmiany, okropne placki, milion krosteczek megaswędzących przez co częściowo już rozdrapanych - mimo ostrej diety i zyrtecu / clemastinu / wapnam stąd od dzisiaj zmiana na xyzal połączony z clemastinem i locoidem :[ ) równa się tracacą cierpliwość matka z narastającym poczuciem winy, że przeciez powinnam miec więcej cierpliwości, być badziej wyrozumiała, mniej krzyczeć etc etc..... Do tego mega kac za całkowicie zbytecznego i wynikającego tylko z mojej bezradności, drugiego w życiu klapsa :/

***
Pobawiłam się ostatnio siatkami centylowymi, które wczesniej kompletnie mnie nie interesowały. I tak:
- mam megaszczupłego syna


I nie mieszczącą się w siatkach wzrostu córkę :DDDDDD Jako, ze waga jest gdzieś koło 80 centyla powinnam ją albo utuczyć zdziebko, albo skrócić ;)


I co ja jeszcze miałam? Aha, już wiem. Dzisiaj wybrałam się do ginekologa. Nie chciało mi się kombinowac z dwugodzinną wyprawą na 10 minutową wizytę do mojego gina, no to się zapisałam państwowo. na 11,20. O 12,15 w gabinecie wciąz jeszcze siedziałą pacjentka z 10,40. Ciśnienie zmierzone przy megawkurwie to 90/60. Strach pomysleć, jakie by było bez wkurwu :)
A jak już sobie posiedziałam, przeczytałam gazetę, chcąc nie chcąc posłuchałam o 2 paczkach papierosów wypalanych dziennie przez każdą z trzech ciężarnych we wczesnej ciązy, to się już tak wkurwiłam, że bez wizyty wyszłam. Jednak moje zdrowie psychiczne jest dla mnie wazniejsze.

***
Jutro alergolog dzieciaków. naprawdę nei wiem, po jaką cholerę tam jadę, bo pzrceież nawet testów nie zrobimy, jak Ela na lekach.

Wyć mi się chce, jak widze jej skórę, purchle na plecach, nadgartskach i stopach, ranki w uszach i na nózkach, schodzącą wszędzie skórę..... :(((

skomentuj (3)

... 2010-03-04 15:02:32

Super-esktra-zajebista dieta eliminacyjna równa się -kg w 2 tygodnie (nie żebym się nie cieszyła, ale) równa się niemal zerowe ulewanie, ale równa się również syn od 3 czy 4 dni co 1,5 godziny domagający się jedzenia i naparzającymi mnie wściekłymi z głodu piąstkami. Wczoraj z bezsilnej rozpaczy dałam na jeden niepełny (po opróżnieniu obu piersi) posiłek butelkę. Samego HA nie chciał jeśc, więc rozrobiłam pól na pól ze zwykłym mlekiem. Dzisiaj mam w odwecie koncertowe chlustanie. How nice.

Umówiłam dzieciarnię do alergologa. Teraz tylko muszę wziąć skierowania. I naprawdę jestem bardzo ciekawa, co - poza testami u Eli - i elimianacją rzeczy potencjalnie alergizujących i powolnym rozszerzaniem diety, może mi powiedzieć. Jestem wyjątkowo sceptycznie nastawiona do tej wizyty.

W ramach zajęc manualnych i zabicia czasu między kolejnymi karmieniami pawła, z Elą zrobiłysmy ciasteczka. Pyszne są i mam nadzieję, że i jedno i drugie łaskawym okiem (brzuchem?) zareaguje na ich konsumpcję

skomentuj (5)

... 2010-03-02 16:25:10

Jakie było pierwze zdanie Eli po powrocie z wizyty kontrolnej w przychodni?
- Tatusiu, jestem juś zdlowa i moge psitulac mojego dziudziusia!!!!
Po czym nastapiła seria radosnych podskoków uwieńczonych oczywiście przytulaniem i obcałowywaniem najmłodsego w rodzinie :)))

Augmentin i syropki wszelakie zakończone. Locoid, wapno i clemastin kontynuujemy.
Energii do zycia mi potrzeba, więc wziełam się za szycie Leluśce czerwonej poszewki w grochy. I serduszek do kompletu. I muszę odesłać sztruks, bo nie ten kolor mi przysłano. W planach zmiana kolorystyki pokoju dzieciaków i może koło maja wyniesiemy się od nich robiąc maluchom choc kilka metrów luzu?

skomentuj (1)

5m13d 2010-03-01 11:00:53

Tyle zajelo Pawlatku dobiecie się do 6,5 kg, Tak dzisiaj oficjalnie na wadze 6506 :))) Po 2 tygodniach mojej diety skończyły się równmiez ulewania :) Teraz musze tylko się zastanowić, czy mnie to cieszy (bo się skończyły), czy martwi (bop jednak jakas nietoleracja / alergia?)
Połaczone siły wapna, clemastinu i locoidu crelo po tygodniu sprawiły, że krostek u Eli wreszcie zaczyna ubywać. W zamian pojawiły się białe płateczki schodzacej skóry. Tak być powinno? Kompletnie nie mam pojęcia....

Nie chce mi się zmyć poodprykiwanego lakieru na stopach.
Miałam sobie poprawić humor zakupami, ale dosżłam do jakże budującego wniosku, że nowa bluzka na spacery między kiblem a kuchnią i balkonem, nie jest mi chyba potrzebna.
Nastrojowy dół wciąz się mnie twardo trzyma. Dałby sobie już spokój, bo naprawdę, ileż mozna????

skomentuj (2)

... 2010-02-24 15:37:18

Mam problemy z zaypianiem
Chodzę non stop zmęczona
Warczę na wszystko i wszystkich
Gdzieś mi się zapodziała radość życia :(

Jednym słowem - jest dupnie

Elę cos uczuliło, tylko piorun chyba wie co, bo leki zmienione, a ona juz caluitenka jest jedną wielką krostą. No poza buzią, ale nie badźmy drobiazgowi. Chodzi i drapie się. A ja chodze i próbują jej za wszelką cenę to drapanie utrudnic, więc przyodziewam kolejne coraz bardziej absurdalne warstwy zastanawiając się jednozcesnie jak tą nieszczęsną skórę wietrzyć by nie drapala? A drapie nawet przez sen.
Nie mam pojęcia, jak odkryć, co mogło uczulić, jeżeli poza lekami, nic innego nowego nie jadła, nie stosowalismy żadnej nowej chemii ani nie dokonywalismy żadnych innych zmian. Wprowadzić z powrotem ziemniaka na obiad i kleik kukurydziany na wodzie na kolację? U dwuipółlatki? I jak długo trzymac ją na takiej diecie???? Bo skoro wszystko co je, je co najmniej od roku i nic się nie działo, to ja naprawdę głupia jestem, co mogło uczulić....

Usnęłam dzisiaj trochę po 2giej. O 3,37 obudził się Paweł i co próbował usnąć to zaczynał kasłac skutecznie się przy tym wybudzając.
Jestem zajebiście zmeczona. Słysząc dwa milkiony trzysta tysięcy pińćsetne pytanie z serii "a dlaciegoo...???" zagryzam zeby, by nie warknąć w odpowiedzi. I policzyłam pytania o długość rękawa mojej bluzki 20! DWADZIEŚCIA pytań a dlaciegooo ta bluxka ma taki lękaf? Odliczam w myslach od dziesięciu wstecz i dopiero odpowiadam.

I chcę wiosny

skomentuj (6)

... 2010-02-20 20:01:31

Co robią dzieci, gdy rodzice zaplanują sobie, że dzisiaj to już na 100% połozymy się przed 1? Oczywiście dzieci mają wtedy swoje plany, które skrzętnie realizują. Tak jak Paweł dzisiaj między 0,30 a 5.
A dzień wczesniej zdązyłam go pochwalić, ze to zlote dziecko, które nawet jak się obudzi dużo przed nami to sobie spokojnie czeka (czasem i 1,5 godziny!) w łózeczku aż się wyspimy / wysikamy / ubierzemy / zaaplikujemy syropki / zjemy śniadanie.

***
Mała zaraza zaraziła mnie i teraz kicham i smarkam nie gorzej od niej. Obstawiamy, kto będzie nastepny?
Na dokładkę, któreś z lekarstw - mimo brania zyrtecu - spowodowało cudnie poharatane plecy :/ Oczywiście nie wiem, które, bo z wczesniej stosowanych jest tylko elofem. Nie mam pojęcia co odstawić - sulfacetamid, sinupret, sinecod? Kuźwa, totolotka sobie chyba urządzę :/

skomentuj (0)

.... 2010-02-19 14:36:15

W piątkowy ranek córka tuz po przebudzeniu zamiast swojego "dzień boby", albo chociaż "mamusiu juś wstałam!" - usiadła na łózku i zakomunikowała:
- Tawy bym sie napiła. Tak, baldzo bym sie napiła tawy. Chiba pojedziemy dzisiaj na tawe
dokończyła bardziej stwierdzając niż pytając.
Wstałam z zamiarem posadzenmia młodej na kibelek i powitania dziecia młodszego. Ku mojemu zaskoczeniu dziecia młodszego nie było w łóżeczku, za to świetnie się bawił w drugim pokoju z tatusiem :))) Uwielbiam takie niespodzianki!
Mielismy pojechać na tą tawe (znaczy bita smietanę w coffe heaven wyżeraną z małego kubeczka), ale dzieć starszy chrycha nadal niczym stary gruźlik, więc  w efekcie wylądowalismy na spacerze w +7° i promieniach słońca odbijających się od bielutkiego sniegu. Cuuudnie było!

skomentuj (1)



My guests book.


Kids of forest:
wejścia:
FF2
Foto
Polekont - chustmania
brasiliana
Anna Ot.
Kuchnia
Nie samym chlebem
FF
Invimed

pomóżmy:
polskie sztuczne serce
ufność

czytam:
Zaklinaczka wnetrz
Ushii
Llooka
Green canoe
Blogowa
Lorien
Kiribati
Małgorzta
Fiszbina
Grzaniec galicyjski
Radziecki termos
Frotka
Szkrabi
Runa
Sistermoon
new-version-of-me
Solo
Hola
Młody Miś
Lorien
Kwietnik
Barchetta
Cichosza
Hermenegilda :)
Wawrzyniec
Rudzia
Eire
Mrs Aggie
Jak ciotka
Pragnienie
Balderdash
Nie-po-kolei
Antoś
Crazy
Czterolistna-koniczyna
Zielona
Rosem
Odcienie szarości
Do dziecka
Powtórka
Zimno



Licznik odwiedzin:


Design by Fly for Linkup

Past:
2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik